"Dostałem drugą szansę"
07 April 2008
Krzysztof Marcinkiewicz z Mirostowic Dolnych, który 9 marca spadł na Śnieżce w 400-metrową przepaść, jest już w domu. Lekarze, koledzy i ratownicy GOPR mówią o nim "w czepku urodzony". Oprócz otarć na rękach i pękniętej podstawy czaszki, nawet palca sobie nie złamał.Posty powiązane:
Po pijaku strzelał z wiatrówki do psa
Proces w sprawie książki o Edycie Górniak
"Okno życia" w Warszawie
O igrzyskach myślimy codziennie
Korzeniowski: Ruch i dobroczynność
Niecodzienna podróż siatkarzy
Niemiecki nie wygra z angielskim
My spaliśmy, a tu się paliło
Grant Hill nagrodzony za sportową postawę
Złodziej kupił sobie wolność u policjantów
Nieuczciwy doręczyciel ukradł kilka worów listów. Teraz odpowie za kradzież. Policja znalazła pięć dużych worków korespondencji w domu listonosza z Grodziska.